Audyt WCAG: automatyczny czy ręczny? Co wykryje każdy z nich i ile kosztuje
„Czy skaner online wystarczy, żeby moja strona była zgodna z WCAG?” — to najczęstsze pytanie, jakie słyszymy. Krótka odpowiedź: nie wystarczy, ale jest najlepszym pierwszym krokiem. Poniżej uczciwie wyjaśniamy, co wykrywa automat, czego nie wykryje nigdy i kiedy warto zapłacić za audyt ręczny.
Co wykrywa audyt automatyczny?
Narzędzia takie jak axe-core (silnik, którego używamy) analizują kod strony i symulują działanie przeglądarki. Świetnie radzą sobie z problemami technicznie mierzalnymi:
- kontrast kolorów — policzalny matematycznie, zero niejasności,
- brak atrybutu alt przy obrazach,
- pola formularzy bez powiązanych etykiet,
- brak tytułu strony, brak deklaracji języka (
lang), - błędna hierarchia nagłówków (przeskok h1 → h4),
- nieprawidłowe atrybuty ARIA (literówki, złe wartości),
- powtórzone identyfikatory
id, - zablokowany zoom (
user-scalable=no), - przyciski i linki bez dostępnej nazwy,
- struktura tabel i list.
To solidna porcja kryteriów — szacuje się, że automat wykrywa ok. 30–50% wszystkich kryteriów WCAG. Co ważne: są to zwykle te najczęściej występujące błędy. W typowym polskim sklepie internetowym automatyczny skan znajduje od kilkunastu do kilkudziesięciu naruszeń.
Czego automat NIE wykryje?
Tu zaczyna się obszar, w którym potrzebny jest człowiek:
- Jakość tekstu alternatywnego — automat widzi, że alt istnieje, ale nie oceni, czy „IMG_4521.jpg” cokolwiek mówi,
- Realna obsługa czytnikiem ekranu — czy kolejność czytania ma sens, czy dynamiczne komunikaty (np. „dodano do koszyka”) są ogłaszane,
- Zrozumiałość treści — czy język jest prosty, instrukcje jasne,
- Logiczna kolejność fokusu — czy poruszanie się klawiaturą odbywa się w sensownej kolejności,
- Pułapki klawiatury — czy da się wyjść np. z wyskakującego okienka klawiszem Esc,
- Dostępność PDF-ów — faktury, regulaminy, katalogi,
- Komunikacja samym kolorem — automat często nie rozstrzygnie, czy czerwona gwiazdka przy polu ma też opis tekstowy.
Ile kosztuje audyt ręczny w Polsce?
Ceny na polskim rynku (stan 2025/2026): podstawowy audyt małej strony zaczyna się od ok. 2 500 zł, rozbudowany audyt sklepu z procesem zakupowym to 5 000–20 000 zł, a kompleksowy audyt z testami z udziałem osób z niepełnosprawnościami potrafi kosztować więcej. Na tyle czeka się zwykle od kilku dni do kilku tygodni.
Audyt manualny jest konieczny, gdy: podlegasz kontroli organu nadzoru, aplikujesz o środki publiczne (projekty UE często wymagają pełnej zgodności), chcesz uzyskiwać formalne poświadczenie lub obsługujesz klientów publicznych.
Optymalna strategia: automat najpierw, człowiek potem
- Skan automatyczny (0 zł) — zobacz skalę problemu: przeskanuj stronę główną.
- Raport pełny (149 zł) — do 20 stron domeny, PDF z checklistą priorytetów dla programisty.
- Naprawy własnym sumptem — błędy techniczne poprawisz z agencją lub programistą w kilka dni.
- Audyt manualny (od 2 500 zł) — dopiero na „oczyszczonej” stronie. Specjalista skupi się na tym, co naprawdę trudne, zamiast opisywać brakujące atrybuty alt. Realnie obniża to koszt i czas audytu.
Uwaga na „nakładki dostępności”
Na rynku działają firmy sprzedające „pełną zgodność w jednej linijce JavaScript” — tzw. overlaye. Środowiska osób z niepełnosprawnościami (w tym National Federation of the Blind w USA) jednoznacznie je odrzucają: nie naprawiają kodu strony, często wręcz utrudniają pracę czytników ekranu. Nakładka nie zapewni Ci zgodności z ustawą. Jedyna realna droga to naprawa źródła problemu — kodu strony.
Podsumowanie
Automatyczny audyt to jak badanie wskaźników krwi: szybkie, tanie, wskazuje obszary problemowe. Audyt ręczny to wizyta u specjalisty. Rozsądny właściciel strony robi najpierw badanie wskaźników — zwłaszcza gdy jest darmowe.
Zacznij od darmowego skanu
W 60 sekund zobaczysz, ile błędów technicznych ma Twoja strona.